logo  
Z ostatniej chwili
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

PAWEŁ ZWYCIĘZCĄ OTK 1 W ŁODZI

KAMIL MISTRZEM POLSKI W SINGLU I WICEMISTRZEM W DEBLU!

KAMIL I PHILIP MISTRZAMI EUROPY W DEBLU!

KAMIL, PHILIP I OSKAR DRUŻYNOWYMI WICEMISTRZAMI EUROPY! 

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

LENA I BERTA W FINALE DEBLA OTK16 SZCZAWNO ZDRÓJ

DOMINIKA NAJLEPSZA W ŁĘCZYCY W WTK 14

MACIEK W FINALE DEBLA W OTK 16 IŁAWA 

Start arrow Aktualności arrow Sezon zimowy 2009/2010 arrow Czeski sen - o włos od tenisowego raju
  feedback sitemap
czwartek, 09 wrzesień 2010  
Menu główne
Start
Historia Szkoły
Trener
Sukcesy klubu
Sukcesy zawodników
Skład 2010
Zawodnicy
Aktualności
Galeria zdjęć
Oferta
Ranking PZT
Ranking TE
Kalendarz PZT
Kalendarz WZT
Kontakt
Rozrywka
Ciekawe linki
Księga gości
Księga gości
Jarek
Gratuluję Michalinie
Kontynuuj
Asia
Bravo Misia!!!
Kontynuuj






Czeski sen - o włos od tenisowego raju Drukuj
niedziela, 27 grudzień 2009

ImageKLIKNIJ!W Vendryne, niedaleko naszej południowej granicy, w dniach 7-13.12, odbył się przedostatni turniej z cyklu TENNIS EUROPE JUNIOR TOUR 2009. W zmaganiach swoich sił próbowało dwóch zawodników PKTZ Winner – Kamil Majchrzak i Paweł Zawisza. Dla Kamila start zakończył się życiowym sukcesem. Podopieczny Macieja Wściubiaka przedzierając się przez eliminacje dotarł aż do finału singlowych rozgrywek, gdzie zwycięstwo miał na wyciągnięcie ręki.

 

KLIKNIJ!Ogłoszenie list zawodników uprawnionych do udziału w turnieju głównym i eliminacyjnym postawiło pod znakiem zapytania szansę występu naszych zawodników. Obydwaj lokowali się w drugiej dziesiątce tenisistów oczekujących. Dla Pawła udział okazał się możliwy na 3 dni przed rozpoczęciem eliminacji, Kamil czekał dzień dłużej i z ostatnim numerem rozpoczął marzenia o awansie do turnieju głównego.

 

Los nie okazał się zbyt łaskawy dla Winnerów. W decydujących meczach Kamil miał zmagać się z ... Michałem Dembkiem, z którym niedawno poległ wysoko w spotkaniu finałowym MWŁ, natomiast Paweł miał w drabince nr 1 eliminacji - Savelyego Lomakina z Rosji.

 

KLIKNIJ!Żeby jednak doszło do decydujących pojedynków najpierw należało wygrać spotkania 1 rundy. Zawi zmagał się z zamieszkałym w Cieszynie Adamem Kozakiem, który skorzystał ze statusu lucky losera. Mecz z najmłodszym uczestnikiem turnieju zgodnie z przewidywaniami przebiegał pod dyktando Pawła. Nasz zawodnik mimo ambitnej postawy rywala zakończył spotkanie bez straty gema.

 

KLIKNIJ!Kamilowi przyszło grać z reprezentantem Chorwacji - Damjanem Peterlinem. Początek meczu nerwowy, jednak z czasem uwidoczniła się przewaga Szumiego, który pierwszego seta pewnie rozstrzygnął na swoją korzyść 6/2. Niestety w drugiej partii nasz zawodnik zapomniał, że to turniej Tennis Europe i zanadto się rozluźnił.

Po serii błędów na tablicy pojawił się wynik 1/5 i mało kto przypuszczał, że mecz zakończy się w 2 setach. A jednak Kamil uporządkował grę i mozolnie ciągnął wynik triumfując ostatecznie 7/5.

 

KLIKNIJ!Na spotkanie z Michałem Dembkiem Kamila nikt już nie musiał nastawiać. Zdecydowanie ujemny bilans spotkań i ostatnia dotkliwa porażka spowodowały, że na mecz Szumi wyszedł maksymalnie skoncentrowany i z własnym planem taktycznym. W pierwszym secie, zakończonym wynikiem 6/1, gra toczyła się pod dyktando podopiecznego Maciej Wściubiaka, który długo utrzymywał wymiany, a kiedy nadarzyła się okazja ładnymi zagraniami zdobywał punkty.

Druga odsłona była już bardziej wyrównana, jednak presję lepiej zniósł Kamil i triumfował 6/3. Warto dodać, że w opinii wielu obserwatorów był to najładniejszy mecz eliminacji. Ostatecznie Michał jako lucky loser również wystąpił i zapunktował w turnieju głównym.

 

Nie powiodło się niestety Pawłowi, choć do awansu zabrakło naprawdę niewiele. Spotkanie z Rosjaninem było bardzo wyrównane i chyba tylko większe ogranie przeciwnika sprawiło, że naszego drugiego zawodnika zabrakło w turnieju głównym. Gdyby Zawi wykazał więcej wiary we własne umiejętności i odrobinę wyrachowania wynik 3/6 4/6 można byłoby zapisać odwrotnie.

 

KLIKNIJ!Losowanie turnieju głównego otworzyło przed Kamilem szansę na awans do II rundy. Spotkanie z posiadaczem dzikiej karty Czechem Danielem Konecnym Piotrkowianin rozpoczął jednak fatalnie. Przeciwnik jedynie dostarczał piłki pod końcową linię, natomiast Kamil próbował zrobić dziurę w siatce. Efektem takiej gry był wynik 2/5.

W tym momencie nasz zawodnik znalazł jednak sposób na rywala i swoją niemoc. Zagrywając ponad dwadzieścia lepszych lub gorszych skrótów wygrał wszystkie kolejne gemy triumfując 7/5 6/0.

 

W walce o ćwierćfinał Szumi rywalizował z kolejnym reprezentantem Chorwacji, rozstawionym z nr 4 Nino Serdarusicem. To był kolejny dobry mecz podopiecznego Macieja Wściubiaka, który dzięki lepszej skuteczności w ofensywie kontrolował wydarzenia na korcie.

Niepokój wkradł się w zasadzie jedynie w końcówce spotkania, gdy przeciwnik zdobył 2 gemy z rzędu. Ostatecznie jednak Kamil postawił „kropkę nad i” zwyciężając 6/2 6/4.

 

KLIKNIJ!Przed wyjazdem do Czech, ćwierćfinał turnieju TE każdy wziąłby w ciemno. Jednak widać było, że nawierzchnia rebound ace” zdecydowanie leży naszemu tenisiście. Jedyny problem tkwił w coraz większej presji, którą widać było w zachowaniu naszego zawodnika. W grze o półfinał Kamilowi przyszło zmierzyć się z faworytem gospodarzy – Zdenkiem Derkasem.

Rywal w drodze do 1/4 rozgrywek pokonał między innymi rozstawionego z nr 5 Oskara Michałka, jednak patrząc na przebieg tego spotkania nie traciliśmy nadziei na następną niespodziankę. Mecz z kolejnym przeciwnikiem preferującym defensywny styl gry nie był łatwy. W pierwszej, zaciętej odsłonie górą był Kamil 6/4.

Jednak początek drugiego seta nie był dobry i wyniku nie udało się już uratować. Na szczęście trzecia odsłona to już dokładniejsza, spokojniejsza gra Kamila. Ostateczny wynik 6/4 3/6 6/2!

 

KLIKNIJ!Półfinałowym rywalem naszego Winnera okazał się inny kwalifikant, reprezentant Austrii David Pichler. W zasadzie mecz rozstrzygnął się w bardzo zaciętym pierwszym secie. Prezentujący niemal identyczny styl zawodnicy nie potrafili osiągnąć większej przewagi.

To jednak nasz zawodnik miał 2 piłki setowe przy stanie 5/4. Niestety nie udało się i po chwili trzeba było odrabiać straty ze stanu 5/6. Ostatecznie set zakończyć musiał tiebreak. Początek znakomity, przy stanie 5/0 wydawało się, że nie może zdarzyć się nic złego. A jednak nie obyło się bez nerwów i szczęśliwego zakończenia 7/6 (5). Podłamany rywal nie podjął już walki w drugim secie, który zakończył się wynikiem 6/2.

 

KLIKNIJ!Po wygraniu sześciu spotkań z wyżej notowanymi rywalami, sensacyjny finalista – Kamil Majchrzak stoczył mecz o pierwsze miejsce z rozstawionym z nr 1 Słowakiem Oliverem Nagym. Przebieg finału potwierdził, że to był turniej naszego reprezentanta. W pierwszym secie „dziwnie nieobecny” rywal przeplatał dobre zagrania błędami. Tymczasem notowany w rankingu TE o ponad 700 pozycji niżej Szumi grał swoje dobre rzemiosło i zwyciężył niezagrożenie 6/3.

Początek drugiej odsłony również toczył się po dyktando Winnera, do stanu 3/1 i 30/30. W tym momencie błąd popełniła sędzina, co niekorzystnie wpłynęło na naszego zawodnika. Gdy sytuacja powtórzyła się przy stanie 5/5 Kamil nie wytrzymał nerwowo i oddał kolejnego gema. Gem na 6/6, to szalona, skuteczna gra naszego zawodnika i 4 kolejne wystrzelone w nerwach, wygrywające piłki. Na dłuższą metę taka gra nie mogła jednak przynieść zwycięstwa i w tiebreaku zaprocentował spokój rywala.

Niestety od początku trzeciego seta widać było, że grając bardzo nerwowo, meczu wygrać się nie da. Przeciwnik zaprezentował kilka ładnych zagrań i wyszedł na prowadzenie 4/1. Kamil podjął jeszcze walkę i zdobył dwa kolejne gemy, jednak już pewniejszy swoich umiejętności Słowak nie pozwolił sobie odebrać zwycięstwa, triumfując 6/3.

 

Może brzmi to dziwnie, ale ten mecz i turniej Vendryne 2009 można było wygrać. Tenisowo było bardzo dobrze, jednak z każdą rundą, z każdym kolejnym sukcesem napięcie rosło coraz bardziej. Sędzina nie miała dobrego dnia, jednak myliła się w dwie strony. Doświadczony, stosujący różne sztuczki na korcie rywal spokojnie dał sobie z tym radę. Kamil niestety nie i swoje fantastyczne, historyczne dla piotrkowskiego tenisa osiągnięcie przyjmuje z lekkim niedosytem i wnioskami na przyszłość.

 

KLIKNIJ!Obydwaj nasi zawodnicy stanęli do walki również w turnieju deblowym. Niestety los przydzielił im w pierwszej rundzie parę numer 1 – Oskar Michałek/Martin Blasko (POL/SVK). Nasi reprezentanci, dopiero pod koniec pierwszego seta uwierzyli, że można nawiązać wyrównaną walkę, niestety było już za późno i rywale cieszyli się z wygranej 6/2.

Początek drugiego seta to bardzo dobra gra Kamila i Pawła. Jednak od stanu 3/0 przeciwnicy przebudzili się i zaczęli odrabiać straty. Ostatecznie doszło do tiebreaka, w którym nasi prowadzili już 4/0 i 5/3. Niestety zabrakło odrobinę zimnej krwi i chłodnej głowy. Końcowy wynik - 6/2 7/6(5) dla faworytów.

Na osłodę pozostaje fakt, że zawodnicy Winnera zdobyli najwięcej gemów w meczu z ostatecznymi zwycięzcami turnieju.

 

Dziękujemy za gratulacje, telefony i smsy. To był szalony tydzień w karierze Kamila. Gratulujemy ogromnego osiągnięcia Kamilowi i trenerowi Maciejowi Wściubiakowi.

 

 

DRABINKI:

kwalifikacje

singiel

debel 

ZAPRASZAMY DO GALERII

< Poprzedni   Następny >
Foto-Fakty
Gościmy
Aktualnie jest 7 gości online
Odwiedziło nas:
odwiedzających: 382222
Popularne
Inne
Dodaj stronę do ulubionych
Ustaw jako startową
 
Copyright © 2005 Strona Szkoły Tenisa WINNER w Piotrkowie Tryb. All Rights, Reserved.